Cześć kochani
Jak już może wiecie (jeśli mnie oglądacie) jestem nareszcie w Polsce. No i nigdzie się z tond nie ruszam, więc wychodzi na to, że zostaję tu na stałe; oczywiście nie licząc jakiś wakacji, choć z tymi wakacjami to różnie bywa, ostatnio też miały być tylko wakacje a wyszło jak wyszło...
Oczywiście to nie jest tak, że w ogóle nie tęsknie za Anglią, a właściwie za ludźmi w niej, np. za moimi przyjaciółkami Justyną i Tarą.. Czasem brakuje mi pewnych tamtejszych chwil, ale mimo wszystko na razie nie chciałabym tam wrócić mieszkać..
W Polsce jak na razie mi się układa, choć jeszcze nigdy nie miałam tyle nauki na głowie; wiadomo egzaminy a ja muszę wszystko nadrobić. Egzaminy piszę w Czerwcu. No ale te całe egzaminy to nie jedyny problem; bo przecież muszę pozdawać każdy przedmiot z osobna i to tak, żeby oceny były w miarę. Czasem to mnie przerasta, ale trzeba się wziąć w garść i powiedzieć sobie: ''dam radę, nie poddam się''. W końcu jeśli dałam sobie radę w angielskiej szkole, to czemu miałabym sobie nie dać rady tu. Z drugiej jednak strony nie ma co tego porównywać; to dwa inne światy...
Dobra kończę na dziś dzióbki i idę zrobić sobie śniadanko hehe, trzymajcie się pa :)