sobota, 2 lutego 2013

Hejtowanie...ale po co?

Cześć kochani dzisiaj poruszymy dosyć rozległy temat, a mianowicie sprawę hejtów.
Kto to właściwie jest? W sumie nie można tego jednoznacznie określić, ale samo słowo :hejt, wzięło się z angielskiego słowa'' hate-nienawidzić.'' Lecz czy naprawdę hejci nienawidzą wszystkich? Coś mi się wydaję, że to nie jest takie proste. Przeważnie są to ludzie na co dzień skryci w sobie, często nie śmiali bądź nie lubiani, którzy w Internecie poprzez to, że mogą być anonimowi czują się silni i nie pokonani. A jak najłatwiej kogoś nękać? Poprzez spamowanie wszystkiego co robi kilkunastoma negatywnymi i najczęściej obraźliwymi komentarzami. Spójrzmy na You-Tuba tam to dopiero mają teren do działania. Miliony ludzi, którzy nagrywają swoje filmiki ,np. vlogi, poradniki itd. Nikomu nic złego nie robią, prawda? Ale hejt musi tą osobę zdołować  hejtowskimi komentarzami i pod każdym filmikiem łapką w dół...
Oczywiście są też Ci drudzy hejterzy; agresywni i nieobliczalni, którzy do tego stopnia mogą kogoś znienawidzić, że zaczynają mu wygrażać. Nie przebierając w groźbach, przekleństwach. Czasem dochodzi do tego, że człowiek zaczyna bać się wyjść z domu....
Jest jeszcze właściwie jedna grupa hejtow. Ludzie, którym się nudzi i nie umieją nic innego wymyśleć jak to prymitywne zajęcie.
  Mimo wszystko pojawia się w mojej głowie jedno pytanie...Po co? Po co Ci ludzie to robią? Może dla satysfakcji...Tylko jak można mieć satysfakcję z czyjegoś nieszczęścia, strachu... Większość z tych ludzi na następny dzień idzie do szkoły, pracy, gdziekolwiek, nie zdając sobie sprawy z tego, że człowiek którego wcześniej nękali może być załamany, przygnębiony. Dla innych to zabawa, a dla niektórych powód do smutku i załamania.

  Ja na szczęście nigdy nie miałam problemów z hejtami, ale dla tych którzy mają jedna rada. Nie przejmujcie się, usuwajcie ich komentarze i przede wszystkim nie poddawajcie się! Noo w sumie to trzy rady, ale co tam ;-) Trzymajcie się i głowa do góry! :-]]
 


piątek, 1 lutego 2013


 
Bardzo przepraszam za zawalenie sprawy z paczką z polski a także za nie obecność, ale było to spowodowane życiem prywatnym.

 

Recenzja żelu peelingującego z BeBeauty:

Ten żel kosztuje w naszej polskiej Biedronce ok.6zł, ale jest najlepszym myjącym produktem do twarzy jaki kiedykolwiek miałam. Ma fajną konsystencję z drobinkami peelingującymi. Natomiast te drobinki są tak małe, że śmiało można go używać codziennie, zapewniając sobie wspaniały relaks i masaż twarzy. Dla mnie jest to produkt idealny. Również dlatego, że często żele do mycia twarzy mnie podrażniają, za to ten wręcz łagodzi naszą skórę. Jest to produkt hypoalergiczny(nie uczula) dla skóry wrażliwej, ale tłustej lub mieszanej. Wspaniale oczyszcza naszą buźkę z nadmiaru sebum i innych zanieczyszczeń ;-) Co mnie zaskoczyło w tym produkcie to to, że w tym przypadku kompleks anti-sebum  jest całkowicie naturalny.Składa się z:
Łopianu
Jałowca
Goryczki żółtej
cytryny
tymianku
A więc po co mamy zapychać się niepotrzebną chemią jak możemy mieć za tak niską cenę, tak świetny produkt z naturalnymi składnikami :-) Polecam go wszystkim!
 

Zapraszam do komentowania:-]