Hejtowanie...ale po co?
Cześć kochani dzisiaj poruszymy dosyć rozległy temat, a mianowicie sprawę hejtów.Kto to właściwie jest? W sumie nie można tego jednoznacznie określić, ale samo słowo :hejt, wzięło się z angielskiego słowa'' hate-nienawidzić.'' Lecz czy naprawdę hejci nienawidzą wszystkich? Coś mi się wydaję, że to nie jest takie proste. Przeważnie są to ludzie na co dzień skryci w sobie, często nie śmiali bądź nie lubiani, którzy w Internecie poprzez to, że mogą być anonimowi czują się silni i nie pokonani. A jak najłatwiej kogoś nękać? Poprzez spamowanie wszystkiego co robi kilkunastoma negatywnymi i najczęściej obraźliwymi komentarzami. Spójrzmy na You-Tuba tam to dopiero mają teren do działania. Miliony ludzi, którzy nagrywają swoje filmiki ,np. vlogi, poradniki itd. Nikomu nic złego nie robią, prawda? Ale hejt musi tą osobę zdołować hejtowskimi komentarzami i pod każdym filmikiem łapką w dół...
Oczywiście są też Ci drudzy hejterzy; agresywni i nieobliczalni, którzy do tego stopnia mogą kogoś znienawidzić, że zaczynają mu wygrażać. Nie przebierając w groźbach, przekleństwach. Czasem dochodzi do tego, że człowiek zaczyna bać się wyjść z domu....
Jest jeszcze właściwie jedna grupa hejtow. Ludzie, którym się nudzi i nie umieją nic innego wymyśleć jak to prymitywne zajęcie.
Mimo wszystko pojawia się w mojej głowie jedno pytanie...Po co? Po co Ci ludzie to robią? Może dla satysfakcji...Tylko jak można mieć satysfakcję z czyjegoś nieszczęścia, strachu... Większość z tych ludzi na następny dzień idzie do szkoły, pracy, gdziekolwiek, nie zdając sobie sprawy z tego, że człowiek którego wcześniej nękali może być załamany, przygnębiony. Dla innych to zabawa, a dla niektórych powód do smutku i załamania.
Ja na szczęście nigdy nie miałam problemów z hejtami, ale dla tych którzy mają jedna rada. Nie przejmujcie się, usuwajcie ich komentarze i przede wszystkim nie poddawajcie się! Noo w sumie to trzy rady, ale co tam ;-) Trzymajcie się i głowa do góry! :-]]
Super blog :D Wpadniesz do mnie, skomentujesz, a może zostaniesz obserwatorem :) http://so-where-i-run-1d.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń